Mariusz Klimek, większościowy udziałowiec Ruchu Chorzów, mówi "kocham ten klub", ale już nie chce być jego właścicielem. Piłkarz Wojciech Grzyb rzuca kapitańską opaską, bo ma już dość spotkań z działaczami i ciągłego słuchania o kłopotach finansowych.
Przy Cichej w napięciu czekają na zmiany, które mają nastąpić lada dzień. Najpóźniej 30 września Janusz Paterman, śląski biznesmen i restaurator zostanie szefem. Jednak ta roszada nie daje gwarancji, że Ruch Chorzów stanie się krezusem. Paterman jest właścicielem kilku restauracji i kawiarni. Nie ma jednak worka pełnego pieniędzy i nie obiecuje złotych gór.
W klubie Janusz Paterman działa, z przerwami, od prawie 15 lat. Gdy mówi o planach na przyszłość odpowiada o powrocie do starego, sprawdzonego modelu. - Chcę, by znowu nazywano nas niebieską rodziną - podkreśla.