Akcja z 86. minuty spotkania przesądziła o podziale punktów na Dialog Arenie. Po jednym z dośrodkowań z bocznego sektora boiska do walki o górną piłkę skoczyli Carlos Costly i Michał Łabędzki. Ten pierwszy okazał się sprytniejszy w powietrzu i pierwszy oddał strzał. Futbolówka trafiła w rękę defensora Zagłębia.
Czy zespołowi Rafała Ulatowskiego należał się rzut karny? Używając piłkarskiej nomenklatury "ręka była nastrzelona", należy również podkreślić, że układ ciała Łabędzkiego w powietrzu był jak najbardziej naturalny. Z drugiej strony zaś przepisy gry w piłkę nożną mówią o tym, że za zagranie ręką we własnym polu karnym, przeciwnikowi należy się jedenastka
Czy sędzia wypaczył więc wynik spotkania? Zdecyduj sam!