Trener Lecha Poznań zaskoczył

Radosław Nawrot
2009-09-19, ostatnia aktualizacja 2009-09-19 16:18

Tak odważnej diagnozy jak przed dzisiejszym meczem z Odrą Wodzisław trener Jacek Zieliński chyba jeszcze w Lechu Poznań nie stawiał. - Powinniśmy mieć powody do zadowolenia i trzy punkty - zapowiedział

Jacek Zieliński
Fot. Kuba Atys / AG
Jacek Zieliński
Przyzwyczailiśmy się do tego, że trener Jacek Zieliński z wielką kurtuazją wypowiada się o rywalach i bardzo wstrzemięźliwie o możliwym wyniku meczu. O Odrze, która przecież nie tak dawno prowadziła, też mówi z atencją, ale niedawny wynik Lecha w meczu z Jagiellonią Białystok (lechici przegrywali 0:2, a wygrali 3:2) wyraźnie zrobił swoje.

- Jagiellonia była emocjonalną sprężyną. Po reakcjach zawodników widać, że wszyscy podnieśli głowy. Ten mecz dał nam pozytywnego kopa - mówi trener "Kolejorza" i dodaje: - Wierze w chłopaków i myślę, że w sobotę we Wronkach będziemy mieli powody do zadowolenia. Przełamiemy tę passę meczów we Wronkach - dodaje Zieliński, ostatni szkoleniowiec, pod którego wodzą Odra odebrała punkty Lechowi. Było to w 2007 r., a Zieliński mówił wtedy, że udało się to, bo atmosfera stadionu przy Bułgarskiej sprzyja dobrej grze.

A co z Wronkami? Lech nie wygrał tu w roli gospodarza żadnego z dotychczasowych meczów ligowych. - Powiedzieć, że to fatum, byłoby zbyt dużym uproszczeniem - uważa trener Zieliński. - Ciężko się nam gra we Wronkach. Te wyniki to wina naszej gry, a nie fatum.

Teraz też będzie ciężko, bo "Kolejorz" przystąpi do meczu bez Manuela Arboledy, którego kontuzja zmroziła wszystkich w środę. Jeszcze w czwartek pojawiły się pierwsze diagnozy, że Kolumbijczykowi grozi operacja i że może to oznaczać koniec rundy dla gwiazdy Lecha. Wczoraj Arboleda był jednak na badaniach w Berlinie, w klinice Herthy i okazało się, że obejdzie się bez operacji. - Arboleda będzie miał przerwę 3-4 tygodni - mówi trener, a dyrektor sportowy klubu Marek Pogorzelczyk dodaje: - Arboleda przez 10 dni ma zakaz ruchu, a potem zacznie truchtać. Na mecz z Wisłą Kraków [18 października - red.] powinien być gotowy do gry.

Biorąc pod uwagę, co groziło Arboledzie i Lechowi, to informacje bardzo dobre. Podczas meczu z Odrą Wodzisław jednak "Kolejorz" wystąpi z przetrzebioną obroną. Miejsce Kolumbijczyka zajmie Ivan Djurdjević.

W osiemnastce meczowej znajdzie się wreszcie Grzegorz Wojtkowiak, który wraca do gry po półrocznej przerwie. Czy jednak wejdzie dziś na boisko - to się okaże. Wojtkowiak ma jednak spore zaległości, które musi nadrobić. Do zdrowia wraca tez powoli Tomasz Bandrowski, który ćwiczył wczoraj indywidualnie. Jego występ przeciwko Odrze Wodzisław jest jednak wykluczony.

- Konsekwencja w defensywie od pierwszych minut i skuteczność - takie priorytety wskazał na ten mecz trener Zieliński. Sytuacja z poprzednich spotkań, gdy Lech zaczynał mecze źle, tracił gole i potem musiał gonić wynik, ma się już nie powtórzyć. - Bo wiecznie nie będzie nam się udawało uciekać spod noża - mówi Zieliński, który Odrę zna, ale nie obecną.

- Z zespołu, który ja prowadziłem, zostało raptem czterech piłkarzy. To Stachowiak, Kowalczyk, Malinowski i Jasiu Woś - mówi trener Zieliński. - W Odrze pojawili się nawet Brazylijczycy, co kiedyś było nie do pomyślenia. Zmienił się styl gry, bo teraz Odra wychodzi na mecze raczej z jednym napastnikiem i zagęszcza środek pola. Do dziś pozostała jednak zespołem, który potyka się z outsiderami, ale dla rywali z czuba tabeli jest groźny i odbiera im punkty. Pozostała też zespołem, który chętnie na mecze z Lechem przyjeżdża, bowiem "Kolejorz" zawsze ma z nią problemy. Tak było choćby w ostatnim sezonie w meczu Pucharu Polski [1:0 i gol dla Lecha dopiero w końcówce - red.] czy lidze [3:1, ale to Odra wygrywała 1:0 - red.]. Teraz tez pewnie nie będzie lekko, ale wierzę w chłopaków. Powinno być dobrze - dodaje.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy