Niciński został zatrzymany 30 sierpnia, zaraz po meczu Arki w Lubinie z Zagłębiem. Po nocy spędzonej w areszcie usłyszał zarzuty. Dotyczą one okresu jego gry w Zagłębiu Lubin. Wiadomo na pewno, że chodzi o mecz Zagłębia z 2004 roku z RKS Radomsko. Niciński był według prokuratury jedną z osób, która wręczyła piłkarzom rywala łapówkę za odpuszczenie meczu.
Zarzuty nie dotyczą Arki, ale Niciński i tak postanowił skończyć grę w gdyńskim klubie. Co prawda po powrocie z Wrocławia trenował z zespołem, ale nie pojechał na ostatni mecz z Cracovią. W środę Arka rozesłała natomiast do mediów oświadczenie, w którym poinformowała o rozstaniu z "Nitkiem".
"Klub Arka Gdynia SSA oświadcza, że na spotkaniu w dniu dzisiejszym z zarządem i radą nadzorczą zawodnik Grzegorz Niciński poinformował o swojej decyzji dotyczącej zakończenia kariery piłkarskiej w Arce Gdynia. Zawodnik poinformował, że wpływ na moment zakończenia kariery w Arce miały m.in. ostatnie wydarzenia, których był uczestnikiem i chęć niewiązania klubu, którego jest wychowankiem z ich skutkami. O zaistniałej sytuacji obie strony rozmawiały w przyjacielskiej atmosferze. Decyzja ta spotkała się ze zrozumieniem władz klubu. Zawodnik przekazał także podziękowania dla wszystkich kibiców za doping i wspieranie go w klubie, dla którego na zawsze pozostanie jego szacunek i oddanie". Jednocześnie klub przekazał prośbę Nicińskiego skierowaną do mediów, aby te nie próbowały się z nim kontaktować.
W ten sposób kończy się przygoda "Nitka" z Arką. W żółto-niebieskiej koszulce rozegrał niemal siedem sezonów, w tym trzy w ekstraklasie. Największe sukcesy odniósł jednak z Wisłą Kraków, z którą dwukrotnie sięgał po tytuł mistrzowski. Niciński był także zawodnikiem Pogoni Szczecin, GKS Katowice i Zagłębia. Pobyt w "miedziowym" klubie okazał się jednak dla niego feralny.