GKS - Ruch 2:1. Pierwsza wygrana Bełchatowa

PAP, tg
2009-09-12, ostatnia aktualizacja 2010-01-04 15:24

W sobotę w Bełchatowie spotkały się zespoły z przeciwległych części tabeli ekstraklasy. PGE GKS po pięciu kolejkach miał zaledwie 2 punkty i zajmował 14.miejsce. Skazywany na walkę o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej Ruch z dorobkiem 12 punktów był wiceliderem.

6. kolejka. GKS - Ruch 2:1. Cetnarski i Scherfchen
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
6. kolejka. GKS - Ruch 2:1. Cetnarski i Scherfchen
Różnicy dzielącej obie ekipy w tabeli nie było widać na boisku. W pierwszej połowie gra toczyła się "od szesnastki do szesnastki", a groźne sytuacje pod bramkami obu drużyn można było policzyć na palcach jednej ręki. Najlepsze okazje do zdobycia gola zmarnowali zawodnicy PGE GKS. Bramkarz Ruchu Krzysztof Pilarz skutecznie interweniował po strzałach Macieja Korzyma - z ośmiu metrów -

i Pawła Magdonia - z czterech.

W drugiej połowie inicjatywę przejęli gospodarze i dziewięć minut po zmianie stron objęli prowadzenie. Po krótko rozegranym rzucie rożnym Korzym podał do Jakuba Tosika, który strzałem głową pokonał Pilarza. Asystujący przy golu Korzym mógł w następnych kilkunastu minutach rozstrzygnąć losy meczu, jednak dwukrotnie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Za pierwszym razem

pozwolił się dogonić obrońcy, za drugim kopnął piłkę w ręce Pilarza.

Za nieskuteczność Korzyma bełchatowianie zapłacili w 79. minucie. Tomasz Brzyski wykonywał rzut wolny z okolic narożnika pola karnego PGE GKS i choć jego strzał lewą nogą nie należał do najsilniejszych, to piłka zatrzymała się dopiero w siatce bramki Łukasza Sapeli.

Goście z remisu cieszyli się niespełna dziesięć minut. W 88. w znakomitej sytuacji znalazł się Patryk Rachwał. Po uderzeniu pomocnika PGE GKS Pilarz zdołał wprawdzie odbić piłkę nogą, ale był już bezradny przy dobitce wprowadzonego siedem minut wcześniej Mariusza Ujka. To trafienie zapewniło piłkarzom PGE GKS pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.

Po meczu powiedzieli:


Trener Ruchu Chorzów Waldemar Fornalik: Na pewno wygrał zespół lepszy. Dlamnie nie ulega to wątpliwości. My popełniliśmy zbyt wiele błędów, głównieindywidualnych. To nie powinno nam się przytrafiać. Dużo pretensji miałemzwłaszcza po pierwszej połowie. W drugiej straciliśmy gola, ale udało nam się wyrównać. Gospodarze strzelili jednak drugiego i w sumie zasłużenie wygrali.

Trener PGE GKS Bełchatów Rafał Ulatowski: Pierwszy raz w tym sezonie możemy się cieszyć z trzech punktów. Mamy już szóstą kolejkę i dopiero teraz wygraliśmy. Na pewno kamień spadł z serca wszystkim, którzy dobrze życzą tej drużynie. O trenerze świadczą wyniki. Jak ich nie ma, to jest pierwszy do zwolnienia. Powiem szczerze, że aż ciarki przeszły mi po plecach, gdy patrzyłem na Maćka Korzyma po tym, gdy nie wykorzystał znakomitych sytuacji, a Ruch później wyrównał. Piłka jest jednak okrutna. Cieszę się, że zawodnicy, którzy weszli z ławki, choć mieli mało czasu, to odmienili obraz gry. Tym zwycięstwem wracamy do życia.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy