Zobacz co wyprawiał Komorowski rok temu »- To był pierwszy i ostatni jak dotąd mój hat-trick. Rocznica bardzo miła, bo jak widać na moim przykładzie rzadko udaje się strzelać trzy gole. W rodzinnych Pabianicach zaczynałem jako napastnik, później grałem w pomocy, aż wreszcie zostałem przesunięty na lewą obronę. To dla mnie najlepsza pozycja - powiedział Komorowski, który o miejsce na lewej stronie defensywy walczy w Legii z Tomaszem Kiełbowiczem, a w kadrze przyjdzie mu rywalizować na zgrupowaniu w niemieckim Muehlheim z Jackiem Krzynówkiem i Sewerynem Gancarczykiem.
- Może przyjdzie czas i na trafienie w kadrze. W dotychczasowych czterech występach bliski byłem zdobycia bramki w spotkaniach z Litwą i Irakiem. Trzeba się spiąć i coś strzelić. W Legii, mimo że jestem obrońcą, mam grać ofensywnie. Poprzedniej rudny nie mogę zaliczyć do udanych, bo ze względu na kontuzję zagrałem zaledwie trzy razy. To było po przyjęciu do Legii, zaś po wyleczeniu też tylko trzykrotnie pojawiałem się na boisku - stwierdził.
W niedzielny wieczór piłkarzowi Legii humor popsuła wiadomość o bardzo ciężkiej kontuzji Marcina Wasilewskiego. "To nie był zwyczajny faul w walce o piłkę, tylko brutalne zagranie, które powinno się surowo ukarać. Ale nie chcę decydować za federację belgijską. Widziałem zdjęcia, współczuję koledze z reprezentacji. O Chorwacie Eduardo z Arsenalu też mówiło się, że może nie wrócić do futboli, a jest czołową postacią londyńskiego zespołu. Tego samego życzę Marcinowi - przyznał Komorowski, który w Warszawie mieszka z narzeczoną, i jak twierdzi oboje uwielbiają spacery w Łazienkach. - To nasze ulubione miejsce w stolicy - dodał były zawodnik m.in. GKS Bełchatów, ŁKS Łódź i Zagłębia Sosnowiec.