Zagłębie nie daje rady nawet grając w przewadze » Trener Andrzej Lesiak bez dymisji przeżył kolejny dzień w Lubinie. W poniedziałek nic kluczowego w Zagłębiu się nie zdarzyło i wszystko wskazuje na to, że do środy nic się zmieni.
- W środę nasz zespół rozegra mecz Pucharu Polski z Piastem Kobylin i drużynę nadal poprowadzi trener Andrzej Lesiak - mówi prezes Zagłębia Jerzy Koziński.
Czy to oznacza, że Lesiak dotrwa też do najbliższego weekendu i poprowadzi Zagłębie w ligowym pojedynku przeciwko Arce Gdynia? - Nie wiem, na tak postawione pytanie nie odpowiem jednoznacznie - zaznacza prezes Koziński.
Nieoficjalnie wiemy, że działacze Zagłębia stracili zaufanie do Lesiaka i go zwolnią. Na razie szukają najlepszego dla klubu sposobu rozwiązania dwuletniego kontraktu Lesiaka. Zagłębie nie zamierza płacić szkoleniowcowi przez dwa lata i próbuje wyjść z tej sytuacji jak najtańszym kosztem.
Na liście potencjalnych trenerów, których zatrudnienie rozważane jest w Lubinie, znaleźli się Bogusław Kaczmarek, Czesław Michniewicz i Rafał Ulatowski. Faworytem działaczy jest doświadczony Kaczmarek, ale są też inne opcje.
Michniewicz, który zdobył z Zagłębiem w 2007 roku mistrzostwo Polski, ma zwolenników, ale i przeciwników. Trener żegnał się z klubem w nie najlepszej atmosferze, skłócony z częścią zawodników oraz działaczy. Poza tym Michniewicz znajduje się w sporze prawnym z Zagłębiem, domagając się wypłaty części zaległych - jego zdaniem - pieniędzy.
Z drugiej strony popierający Michniewicza wierzą, że będzie on w stanie wstrząsnąć zespołem, rozbić układy, jakie potworzyły się wewnątrz drużyny. A przede wszystkim doprowadzi do tego, że zawodnicy zaczną walczyć na boisku. Bo dziś widać, że piłkarze nie pójdą w ogień za Lesiakiem i część z nich tylko markuje grę.
Innym z kandydatów branym pod uwagę jest były asystent Michniewicza w Zagłębiu - Rafał Ulatowski, prowadzący Bełchatów. Paradoksalnie Ulatowski jest bliski utraty pracy w GKS-ie, z którym w czterech meczach zdobył tylko jeden punkt. Ale nadal pracuje i do najbliższego meczu z Lechem Poznań nie zostanie zdymisjonowany. I to jest "problem" Zagłębia Lubin, które rozważa zatrudnienie tego szkoleniowca, ale nie może tego uczynić, skoro Ulatowski na razie ma pracę. A w Lubinie działacze bardzo chcą zrealizować taki scenariusz, że nowy trener przyjdzie jeszcze w tym tygodniu, wygra mecz z równie beznadziejnie grającą Arką Gdynia, a potem będzie miał dwa tygodnie spokoju na odbudowanie zespołu. Dwa tygodnie, gdyż po tej rundzie spotkań w rozgrywkach ligowych nastąpi przerwa na mecz reprezentacji.
Oczywiście jednym z ograniczeń Zagłębia są finanse. Klubu nie stać na przykład na Franciszka Smudę, który jeszcze nie został trenerem Polonii Warszawa. Poza tym trenerska lista życzeń w Lubinie w każdej chwili może ulec zmianie, gdyż w Zagłębiu wiele osób ma dużo do powiedzenia. Więc wszystko może się jeszcze zdarzyć.