Po raz ostatni chorzowscy piłkarze mieli dłuższą serię, gdy grali jeszcze w drugiej lidze. Wtedy potrafili nawet wygrać w sześciu kolejnych meczach. - Ten trzeci... No tak, w ekstraklasie dotąd nam się nie udaje i na dodatek odbijało się to na naszej kieszeni. Za takie zwycięstwo klubowy regulamin przewidywał dodatkową premię - zdradza Michał Pulkowski, pomocnik niebieskich. - Ale teraz takiego punktu w regulaminie już nie ma - zaznacza z uśmiechem trener Waldemar Fornalik.
Droga po trzecią wygraną z rzędu wiedzie przez Lubin. - Ważny mecz. Jeżeli zapunktujemy, pojawią się głosy, że ustabilizowaliśmy formę i potrafimy grać na niezłym poziomie. Jednak jeżeli przegramy, to zaraz usłyszymy, że wszystko wróciło do normy. Moim zdaniem za wcześnie na jakiekolwiek sądy. Sezon dopiero się rozkręca - przypomina Fornalik.
Niebiescy mieli już okazję grać na Dialog Arenie - nowym stadionie Zagłębia. - Fajne miejsce. Na takim obiekcie ma się wrażenie, że jest się bliżej piłkarskiej Europy. Wspomnienia mamy dobre, bo pokonaliśmy tam Zagłębie w meczu o Puchar Polski - przypomina Maciej Sadlok. Młody obrońca Ruchu ma już dosyć dywagacji na temat jego przejścia do Legii Warszawa, a wcześniej Lecha. - Chciałbym, żeby okno transferowe już się skończyło [koniec sierpnia - przyp.red.], a razem z nim wszystkie spekulacje. Ja nigdzie się nie wybieram. Koncentruję się tylko na grze w Ruchu - zapewnia piłkarz.
W Lubinie trener nie będzie mógł liczyć na kontuzjowanych Martina Fabusza, Gabora Strakę i Marcina Zająca. Ważna informacja dotyczy klubowych finansów. Mariusz Gudebski, rzecznik prasowy klubu, poinformował, że działacze przelali na konta piłkarzy kolejne zaległe pieniądze. Początek piątkowego meczu o godzinie 17.45. Do Lubina wybiera się ponad tysiąc kibiców Ruchu!