Na początek sezonu Lech wykończy Wisłę?

Radosław Nawrot
2009-07-24, ostatnia aktualizacja 2009-07-24 14:01

Po klęsce w Tallinie krakowska Wisła słania się na nogach. Czy Lech Poznań wykorzysta to i dołoży jej w Superpucharze? W sobotę w Lubinie pierwszy test dla nowego trenera "Kolejorza" i jego systemu gry. Transmisja na Ekstraklasa.tv od godziny 17.00.

22. kolejka. Lech - Wisła 1:1.
Fot. Andrzej Monczak / AG
22. kolejka. Lech - Wisła 1:1.
Sytuacja wydaje się dla Lecha bardzo korzystna. Poznaniacy są właśnie po zgrupowaniu w Bad Reichenhall, podczas którego naładowali akumulatory i w efektownym stylu rozprawili się ze sparingpartnerami. Teraz wszyscy mówią: - Lech gra nieźle.

O jego sobotnim rywalu - krakowskiej Wiśle trudno w ogóle powiedzieć cokolwiek dobrego. Właśnie przegrała z Levadią Tallin i odpadła z walki o Ligę Mistrzów już na pierwszej, teoretycznie znacznie słabszej przeszkodzie. Krakowianie wracają z Estonii pobici, rozbici, skompromitowani. Na mecz o Superpuchar mają wybiec w samym środku cyklonu, który rozbudziła w środę porażka z Levadią Tallin. W tej chwili rozważa się raczej, kto wyleci na bruk pierwszy - trener Maciej Skorża, piłkarze czy dyrektor sportowy - niż szanse Wisły w Superpucharze.

Czy to znaczy, że Lech ma łatwe zadanie, by zdobyć kolejne trofeum, gdyż przeciwnik ma ważniejsze sprawy na głowie?

Niekoniecznie. Już wczoraj bowiem przepraszający swych kibiców piłkarze Wisły Kraków zebrali się, by pogadać i opanować jakoś zaognioną wydarzeniami w Tallinie sytuację. Paweł Brożek powiedział nawet: - Teraz to od graczy doświadczonych zależy, czy szybko się po tym wszystkim pozbieramy i wrócimy do gry. I efekt naszych rozmów zobaczycie wszyscy już podczas meczu o Superpuchar.

A skoro tak, to może się okazać, ze Superpuchar wcale nie jest dla Wisły Kraków zbędnym w obecnej sytuacji zawracaniem głowy. Może się okazać bardzo istotny, a kto wie, czy nie kluczowy w przygotowaniu się do ligowego startu.

Tym samym Lech Poznań nie będzie jutro w Lubinie walczył tylko o zapełnienie zaskakująco pustej od 2006 r. gabloty. Walka może iść o to, czy już na wstępie uda się stłamsić i wyeliminować mentalnie z walki o mistrzostwo Polski kluczowego rywala, czy też nie.

Lech ma szansę dobić Wisłę Kraków i od jego dojrzałości psychicznej i piłkarskiej zależy, czy tego dokona.

Poza tym wreszcie "Kolejorz" po raz pierwszy ma okazję zagrać mecz oficjalny, o stawkę. Tym razem to nie sparing, którego wynik może zmylić laika. W końcu lechici faktycznie wypadli w tych towarzyskich meczach znakomicie, ale wystarczyło podczas środowej prezentacji zespołu w Multikinie obejrzeć film z pobytu w Bawarii, zerknąć na reakcje lechitów po strzelonych golach, aby przekonać się, że była to dla nich tylko zabawa. Teraz żarty się kończą. Czas na prawdziwy start sezonu.

Czas także sprawdzić, jaką pracę wykonali podczas letniej przerwy trener Jacek Zieliński i jego zawodnicy. Nowy trener, nowe zwyczaje, nowe treningi, nowa taktyka, nowi piłkarze wreszcie - to wszystko musi się dotrzeć w boju. Superpuchar z Wisłą Kraków to świetny test. Kolokwium - nazwijmy go - przed pierwszym egzaminem. Przedterminowym, w europejskich pucharach z norweskim zespołem Fredrikstad FK.

Trener Zieliński zapewne cieszy się, że nie musi sezonu rozpoczynać od meczu ligowego ani od starcia z Norwegami. Że jest ten Lubin i mecz z Wisłą. Stwarza on bowiem jeszcze pewien mały margines na korektę ewentualnych błędów, którego w następnych pojedynkach już nie będzie.

A jest to ważne, bo Lech pod ręką Zielińskiego ma zamiar przejść metamorfozę taktyczną. - Zespół, który otrzymałem po trenerze Franciszku Smudzie, był złożony z bardzo dobrych piłkarzy i bardzo dobrze poukładany. Aż trzeba uważać, żeby tu za dużo nie namieszać i nie popsuć - mówił półżartem trener Zieliński. Trzeba jednak pamiętać o tym, że obecny Lech będzie się jednak różnił od "Kolejorza" Smudy. Nie ma chociażby kluczowego gracza Rafała Murawskiego. A to jeden z tych piłkarzy, którego znaczenie dla drużyny widać wtedy, gdy go zabraknie.

Tomasz Bandrowski, który będzie wiodąca postacią drugiej linii, opisuje, w jaki sposób w taktyce Zielińskiego ma zostać załatana dziura po Murawskim. - Do tej pory graliśmy trójką pomocników w środku, przez co było mniej miejsca w tej strefie boiska, za to skrzydła mieliśmy wolne. Teraz natomiast przechodzimy na 1-4-4-2, gdzie gra zostanie rozłożona w inne sektory boiska.

Dokładnie jest to 1-4-1-3-2, gdyż Bandrowski ma w nowym ustawieniu grać za Semirem Stiliciem, asekurować go i jego brak umiejętności gry w defensywie. No i pytanie, jak w nowym ustawieniu spiszą się skrzydła Lecha: lewe (Djurdjević, Wilk) i prawe (Peszko, Kikut).

Mecz w Lubinie - w sobotę o godz. 17.

  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów