Jop wraca na Reymonta po pięciu latach. - W przypadku Wisły drugi raz do tej samej rzeki można wejść. To najlepsza drużyna w Polsce, która walczy o Ligę Mistrzów, więc nasze cele sportowe są powiązane - twierdzi 30-letni stoper.
W polskiej lidze zagrał 117 meczów, w rosyjskiej 86. Kontrakt z FK Moskwa rozwiązał pół roku przed upływem umowy. Miał nikłe szanse, by przebić się do składu zespołu, który gra o najwyższe cele (jest wiceliderem). W 12 kolejkach zagrał 113 minut.
Jest szansa, by 27-krotny reprezentant Polski (ostatnio w kadrze prawie rok temu w San Marino) zagrał już w środę przeciwko Levadii. Choć do czwartku Wisła musiała podać kadrę na dwumecz z mistrzem Estonii, a kontrakt z Jopem podpisano w piątek, najpóźniej 24 godziny przed meczem można wymienić jednego piłkarza. Wisła musi jednak wydostać certyfikat piłkarza z Rosji i potwierdzić go w UEFA.
Mistrzowi Polski bardzo na tym zależy, bo ma ogromne kłopoty w obronie. Trener Maciej Skorża liczył na to, że Jop zastąpi na prawej obronie Petara Szinglara, ale uraz może przeszkodzić w grze stoperowi Arkadiuszowi Głowackiemu. - Rozmawiałem z nim o grze na prawej obronie, ale na razie podchodzi do tego sceptycznie - mówi Skorża.