Jacek Zieliński: Za dużo nie majstrować » Z nowym szkoleniowcem Lecha tygodnik Futbol.pl porozmawiał jednak o tym, co już za nami, czyli o dopiero co zakończonych rozgrywkach ekstraklasy.
W tym sezonie liga była wyjątkowo ciekawa. O mistrzostwo walczyło momentami cztery-pięć drużyn, przed spadkiem broniła się połowa stawki. O czym to świadczy? Jacek Zieliński: Poziom się wyrównał, ale nie jest wyższy niż ostatnio. To z pewnością lepsze dla kibiców. Przez pewien czas tylko Śląsk był takim spokojnym zespołem, o nic nie walczył.
Jurij Szatałow jest jedynym zagranicznym trenerem pracującym w tym sezonie w ekstraklasie. Czy brak szkoleniowców spoza kraju świadczy o tym, że nareszcie doceniono polskich trenerów? - Nie uważam, że polscy trenerzy są źli. Może wreszcie po latach napływu trenerów z zagranicy ktoś spokojnie wszystko przeanalizował i dał szansę ludziom, którzy tu się uczyli. Mamy naprawdę zdolnych trenerów.
Którzy piłkarze wybili się w tym sezonie ekstraklasy? - Bramka to zdecydowanie Grzegorz Kasprzik z Piasta Wszedł do ligi i od razu jest rozchwytany przez wielkie kluby. Także Sebastian Przyrowski pokazał, że jest bardzo solidnym piłkarzem. Wśród defensorów wybił się Tomek Jodłowiec, który ma za sobą świetny sezon. Cieszę się, że miałem na to jakiś wpływ. Wśród pomocników można się dłużej zastanawiać. Najlepsze wrażenie sprawili na mnie dwaj zawodnicy Wisły: Radek Sobolewski, który mimo wieku gra świetnie, i Rafał Boguski, który wskoczył na "top level", jak mówi Leo Beenhakker. Jeśli chodzi o napastników, to najlepsi byli Paweł Brożek i Robert Lewandowski.
Więcej w tygodniku interaktywnym Futbol.pl (www.tygodnik.futbol.pl) »