Właśnie tym czterem piłkarzom w czerwcu kończą się kontrakty. Kierownictwo Lechii nie zaproponowało nowych umów Pęczakowi i Miklosikowi. Ten pierwszy był jednym z najważniejszych ogniw drużyny, która wywalczyła awans do ekstraklasy i jednym z ulubieńców kibiców. Nie lubili go za to piłkarze rywali, bo stracie z ostro grającym "Pękim" nie należy do przyjemności. W tym sezonie zagrał jednak tylko trzy mecze, bo dokuczały mu kontuzje, a jak się już wyleczył, to nie stawiał na niego trener Tomasz Kafarski. - Przyczyną rezygnacji z Pęczaka są problemy zdrowotne, bo cenię go jako piłkarza i człowieka, który wiele zrobił dla Lechii - tłumaczy Kafarski.
Pęczak kończy więc przygodę z Lechią po rozegraniu w jej barwach 75 ligowych meczów i strzeleniu trzech goli. Skromniejszy bilans ma Miklosik (42 ligowe spotkania i jedna bramka), ale był krócej w Lechii, a podobnie jak Pęczak ostatni sezon spisał na straty z powodu kontuzji. Miklosik miałby problemy z regularną grą, bo dobrą wiosnę na pozycji defensywnego pomocnika mieli Łukasz Surma i Karol Piątek. - Jego zdrowie to jedno, drugie to fakt, że potrzebny nam dobry ofensywny pomocnik, a Arek, z całym szacunkiem dla niego, takim nie jest - wyjaśnia Kafarski.
Manuszewski i Andruszczak mają natomiast szansę na pozostanie w Lechii, decyzja o ich przyszłości zapadnie do końca miesiąca i uzależniona będzie w dużym stopniu od ruchów transferowych. Do końca miesiąca rozstrzygnie się także sprawa przynależności klubowej Krzysztofa Brede, który ostatnio wypożyczony był do Olimpii Grudziądz (ma ważny kontrakt do końca roku).
Lechia dąży do rozwiązania ważnej jeszcze przez dwa lata umowy z Borisem Radovanoviciem. Chorwacki obrońca przez cały sezon zagrał zaledwie minutę w lidze i nie ma żadnych szans na wywalczenie miejsca w składzie. Na listę transferową trafią grający w rezerwach lub Młodej Ekstraklasie Marcin Szałęga i Tomasz Midzierski. Nową rolę, prawdopodobnie trenera, na Traugutta mogą natomiast zacząć pełnić Maciej Kalkowski i Piotr Cetnarowicz.
Gdańska drużyna szuka wzmocnień przede wszystkim na pozycji ofensywnego pomocnika i napastnika. Będzie zapraszać na testy zawodników także z zagranicy. Wśród nich może być król strzelców słowackiej ekstraklasy sprzed pięciu lat, 26-letni Roland Stevko, który ostatni sezon z powodu konfliktu z działaczami spędził w rezerwach MFK Rużomberok (na zapleczu ekstraklasy strzelił 20 goli).