Cracovia lepsza od Polonii - skrót meczu » Najważniejszą częścią środowych zajęć przy ul. Wielickiej była gra taktyczna. Pierwszy zespół zagrał w systemie 4-1-4-1, rezerwowa drużyna prezentowała ustawienie 4-2-3-1. Zamiast Bartosza Ślusarskiego, leczącego kontuzjowane plecy, na lewym skrzydle biegał obrońca Przemysław Kulig. - Ustawienie z jednym, wyraźnie cofniętym pomocnikiem zdało egzamin z Polonią Warszawa, ale niekoniecznie tak samo zagramy w Wodzisławiu - zaznaczył Sadko.
Najbardziej zadowolony ze zmian taktycznych był Sławomir Szeliga, najlepszy piłkarz spotkania z Polonią. - Bardzo mi odpowiada gra za lekko przesuniętymi do przodu Pawłem Nowakiem i Darkiem Kłusem. Miałem posyłać prostopadłe podania do przodu, i z zadania się wywiązałem - uważa Szeliga.
Wychowanek Stali Rzeszów długo nie mógł znaleźć miejsca w Cracovii. - Czy to jest moja najlepsza runda w karierze? Zobaczymy na koniec rozgrywek - odparł 27-letni zawodnik. Z pewnością wraz z kilkoma innymi piłkarzami łączy go jedna cecha - uniwersalność. - To jest dziś konieczność, bo zawsze trafi się kontuzja lub kartki. Często trener zmienia nam ustawienie w trakcie meczów - dodaje Szeliga.
W zeszłym roku walczył o utrzymanie się w ekstraklasie z Widzewem jako ofensywny i prawy pomocnik. Gra pod presją wyniku uodporniła zawodnika, choć zespół z Łodzi spadł z ekstraklasy. - Każdy sam musi sobie wszystko poukładać w głowie, by nie dać się ponosić nerwom. Grill i wspinaczka pomogły, odżyliśmy po Zakopanem - przyznał Szeliga.
Zdaniem Władysława Żmudy, wieloletniego trenera śląskich klubów, do pozostania w lidze wystarczą 32 pkt. Gdyby jego teza okazała się słuszna, to Odrze potrzebne jest jedno zwycięstwo. - Musimy wygrać w Wodzisławiu, w przeciwnym razie w kolejnych meczach z Górnikiem Zabrze i Piastem Gliwice piłkarze Odry wcale nie muszą być specjalnie zmotywowani - przekonywali kibice Cracovii na środowym treningu.
Żmuda: - Przy obecnej akcji antykorupcyjnej tylko wariat mógłby się porwać na jakieś kombinacje. Szybciej pojawią się układy koleżeńskie między zawodnikami poszczególnych drużyn.
Swoje zdanie ujawnił trener Sadko: - Z naszej perspektywy wygrana Odry w Białymstoku nie była najlepszym rozwiązaniem. Ale już o tym nie myślimy, zwyciężymy w sobotę i do rywali będziemy tracić tylko punkt.
Jeśli piłkarze Cracovii byli zdenerwowani przed spotkaniem w Wodzisławiu, skrzętnie to chowali. - Spokój i mobilizacja to najlepsza recepta na sukces - wyjaśnił Szeliga.
Większe emocje wzbudzał półfinałowy mecz Ligi Mistrzów Chelsea Londyn - FC Barcelona. Większość piłkarzy Cracovii sympatyzowała z Barceloną. Szeliga nie miał tego problemu - jest fanem Realu Madryt i Luisa Figo. - Każdy podpatruje zawodników na swoich pozycjach. Imponują mi dokładne podania, bo wtedy zespół długo utrzymuje się przy piłce i dyktuje warunki gry - kończy Szeliga.