Lech ma za dużo remisów, żeby być mistrzem

Piotr Leśniowski, Radosław Nawrot
2009-05-05, ostatnia aktualizacja 2009-05-05 15:42

W siedmiu sezonach ostatniej dekady, gdy ekstraklasa liczyła szesnaście zespołów, a drużyny dostawały 3 pkt za zwycięstwo, nikt nie zdobył tytułu z tak dużą liczbą remisów, jaką ma teraz Lech Poznań


Fot. Lukasz Cynalewski / AG
Zanim ostatecznie udowodnimy, że historia nie daje "Kolejorzowi" nadziei na "majstra" w tym sezonie, cofnijmy się w czasie do początku marca. Po wygranej w Dzień Kobiet z Jagiellonią Białystok poznaniacy byli liderem ekstraklasy z zaledwie trzema remisami na koncie. Mniej kompromisowym zespołem był wówczas tylko GKS Bełchatów. Zresztą jest nim do dziś.

Od tamtego czasu Lech dzielił się punktami w sześciu z siedmiu spotkań. A od kompletu meczów za 1 pkt uratował go gol Marcina Kikuta w ostatnich sekundach w Gliwicach... "Kolejorz" zremisował cztery ostatnie mecze rozgrywane na własnym terenie, a to już jest wyczyn godny uwagi. Jeszcze jedna taka wpadka - bo w wypadku Lecha remis u siebie zawsze jest wpadką - i padnie niechlubny rekord klubowy z sezonu 2002/2003, gdy lechici zremisowali pod rząd pięć spotkań.

W tym sezonie ligowym tych remisów - tak u siebie, jak i na wyjeździe - uzbierało się już dziewięć. To bardzo dużo. Poznaniacy stracili bowiem w takich meczach aż 18 pkt, większość z zespołami z dołu tabeli. Po punkcie w meczach z "Kolejorzem" zdobywały tej wiosny drużyny, których jedynym celem jest uniknięcie degradacji: Ruch Chorzów, ŁKS Łódź, Arka Gdynia, Górnik Zabrze, a jesienią także Polonia Bytom. To nie jest dorobek godny mistrza. Legia do tej pory zremisowała sześć razy, Wisła zanotowała siedem remisów.

Udowadnia to także lektura tabel ostatnich sezonów ekstraklasy. Wzięliśmy pod uwagę tylko te rozgrywki, w których rywalizacja toczyła się według tych samych zasad, co w tym roku. A więc sezony, w których grano po 15 spotkań w rundzie i za zwycięstwo przyznawano 3 pkt. Ten system punktowania nagradza drużyny, które np. zamiast dwóch remisów, raz wygrywają, raz przegrywają. Kiedyś za zwycięstwo otrzymywało się 2 pkt i wtedy bardziej opłacało się remisować - np. piętnaście lat temu Legia Warszawa miała 13 remisów w 34 spotkaniach, a i tak sięgnęła po tytuł.

Trzy punkty za wygraną drużyny dostają od sezonu 1995/1996. Wtedy jednak i w następnym sezonie liga była 18-zespołowa. Wyłączamy więc te sezony z analizy, podobnie jak te z lat 2003/2004 i 2004/2005 (było tylko 26 kolejek) oraz 2000/2001, gdy obowiązywał podział na grupy A i B, a potem na mistrzowską i spadkową.

W pozostałych siedmiu sezonach ostatniej dekady żaden mistrz Polski - wyłaniany według obecnych zasad - nie miał tak wielu remisów jak obecnie Lech. Zagłębie Lubin dwa lata temu nie wygrało w sumie 12 spotkań (8 remisów plus 4 porażki), a jednak zostało mistrzem. Tytuł dały mu zaledwie 62 pkt. Lech musiałby wygrać (a nie zremisować) wszystkie cztery mecze, które zostały mu w tym sezonie, by mieć na koniec 63 pkt. Wówczas może miałby tyle szczęścia co Zagłębie i sięgnąłby po mistrzostwo.

W większości omawianych przez nas sezonów taki dorobek nie dałby mistrzostwa.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów