Śląsk jedną nogą w finale Pucharu Ekstraklasy » Zgodnie z aktualnym terminarzem spotkanie z Legią ma zostać rozegrane na Oporowskiej w sobotę 23 maja. Piłkarze Śląska kończyliby sezon tydzień później - w Krakowie z Wisłą.
Tyle że te plany mogą ulec zmianie, a wszystko przez niefortunny termin finału Remes Pucharu Polski. PZPN początkowo wyznaczył go na 6 czerwca, ale okazało się, że w tym czasie nie będzie w kraju ani czołowych zawodników, ani związkowych działaczy. Wszyscy oni pojadą na zgrupowanie reprezentacji Polski do RPA. Szukano więc nowej daty na rozegranie spotkania i najprawdopodobniej właśnie stąd pomysł, by o tydzień skrócić ligę. Wówczas finał krajowego pucharu mógłby się odbyć w miejsce ostatniej kolejki, czyli właśnie 30 maja.
- Faktycznie wysłaliśmy pytanie do klubów o to, czy byłyby gotowe kończyć sezon siedem dni wcześniej i czekamy na odpowiedź - potwierdza Marcin Stefański, dyrektor logistyki Ekstraklasy SA, który jednak zaraz potem dodaje. - Wiele rzeczy konsultujemy jednak z naszymi partnerami, więc nie jest to nic szczególnego. Poza tym nie będziemy niczego komentować, póki nie zapadnie wiążąca decyzja - asekuruje się Stefański.
Do tego, by zmienić termin rozgrywania meczów potrzeba zgody klubów ekstraklasy, a także telewizji Canal Plus. Jeśli jednak ligowe ekipy na takie rozwiązanie przystaną, to piłkarski sezon we Wrocławiu skończy się prawdopodobnie we wtorek 19 maja. Wtedy właśnie w hicie kolejki Śląsk podejmie u siebie walczącą o mistrzostwo Polski Legię. - Dla nas oczywiście lepiej byłoby, gdyby to spotkanie odbyło się zgodnie z planem - to znaczy w sobotę. Z oczywistych względów wtorek jest terminem mniej korzystnym, choćby dlatego, że wielu kibicom mecz może kolidować z obowiązkami w pracy. Dlatego poinformowaliśmy Ekstraklasę SA, że jesteśmy przeciwni takiemu rozwiązaniu - mówi rzecznik Śląska Michał Mazur.
Dodatkowym problemem dla wrocławian jest to, że od wczoraj klub rozpoczął już przedsprzedaż biletów na mecz z Legią.
Wcześniejsze zakończenie sezonu jest także dla Śląska niekorzystne ze względów sportowych. 13 maja wrocławianie najprawdopodobniej wystąpią w finale Pucharu Ekstraklasy, do którego awans zapewnili sobie po zeszłotygodniowym zwycięstwie 3:0 nad Arką Gdynia. Trzy dni po finale na drużynę Tarasiewicza czekałby już w lidze Piast Gliwice, a po kolejnych trzech dniach - wspomina Legia. Sezon ekipa z Oporowskiej zakończyłaby 23 maja meczem z Wisłą. A to daje cztery mecze w dziesięć dni. - Mamy tego świadomość i czekamy na stanowisko innych klubów. Jeśli okaże się, że jesteśmy w mniejszości, to będziemy się zastanawiać. Mam nadzieje, że Ekstraklasa nie po to pyta nas o zdanie, żeby potem nie wziąć go pod uwagę - podkreśla Mazur.