Mistrzowie wrócili do gry

Andrzej Klemba, ks
2009-04-27, ostatnia aktualizacja 2009-04-27 19:08

Piłkarze i kibice Wisły w weekend mieli dwa powody do radości. Najpierw po efektownym zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze, a potem po remisie Legii Warszawa z Lechem Poznań

25. kolejka. Wisła - Górnik 3:1. Radość piłkarzy Wisły
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
25. kolejka. Wisła - Górnik 3:1. Radość piłkarzy Wisły
SERWISY
Paweł Brożek bliski hat-tricka w meczu z Górnikiem »

Mistrzowie Polski wydostali się z niemałych tarapatów. Po 20. kolejce liderujący Lech miał nad nimi aż pięć punktów przewagi. A na dodatek stracili wtedy Pawła Brożka. Mogło się wydawać, że Wiśle trudno będzie włączyć się do walki o tytuł.

Okazało się jednak, że problemy skonsolidowały drużynę. Bez Brożka krakowianie wygrali trzy spotkania, wywalczyli też ważny punkt w Poznaniu. Króla strzelców godnie zastępowali obrońcy (Marcin Baszczyński, Peter Szinglar i Marcelo) oraz pomocnicy (Patryk Małecki i Radosław Sobolewski). Jednego gola dodał też napastnik - Piotr Ćwielong.

Kiedy Brożek wrócił, przebudził się także Rafał Boguski. Obaj zapewnili w ostatniej kolejce Wiśle zwycięstwo. - Super, że Paweł wrócił i strzela bramki, ale to nie tak, że kiedy jest w składzie, to odpuszczamy i liczymy, że sam w pojedynkę wygra mecz - zapewnia Boguski, którego gol dał prowadzenie w meczu z Górnikiem.

W tym czasie Lech dostał zadyszki (cztery remisy), Legia też gubiła punkty. Przed meczem tych drużyn wiślacy liczyli na remis, choć... - Nie obstawiałem wyniku tego spotkania, bo nie wiem, jaki będzie dla nas najkorzystniejszy. To się okaże na koniec sezonu - zauważył Marcin Baszczyński, obrońca Wisły.

Dzięki remisowi w Warszawie w ciągu pięciu kolejek podopieczni Macieja Skorży odrobili z nawiązką straty do Lecha i dogonili Legię. Za dwa tygodnie mogą też odskoczyć drużynie ze stolicy, bo podejmują ją na własnym boisku. Zresztą terminarz sprzyja krakowianom. - Wcale nie mamy najlepszego układu gier - zaprzecza Boguski. - Wszyscy gramy takie same mecze. Liga ułożyła się tak, że prawie nikt nie gra o pietruszkę, tylko walczy o tytuł albo bije się o utrzymanie. Nie ma lekko.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów