Polonia Warszawa złoży skargę na Bogusława Kaczmarka

Olgierd Kwiatkowski
2009-04-22, ostatnia aktualizacja 2009-04-22 13:54

Polonia twierdzi, że to Bogusław Kaczmarek nie dopełnił warunków umowy i złoży na niego skargę. Wtorkowy trening poprowadził Jacek Grembocki.

Bogusław Kaczmarek
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Bogusław Kaczmarek
Kaczmarek: Może trochę za mocno zamknąłem drzwi »

Zakończyła się trzydniowa operacja zmiany trenera w Polonii. Skomplikowana i bardzo bolesna dla pacjenta. Czy się uda? Jeśli warszawski zespół zakwalifikuje się do europejskich pucharów, to tak. Ale tak czy owak Polonia wyszła z niej przetrącona, a konsekwencje mogą wlec się miesiącami

Walka na skargi

Zwolnienie Bogusława Kaczmarka, który w lidze zdobył 10 punktów na 12 możliwych, było absurdalne. Próba zmiany decyzji nie mogła się powieść wobec fatalnego stylu, w jaki sposób została przekazana informacja o odprawie byłego asystenta Leo Beenhakkera. - Została nadszarpnięta moja godność i podeptane zasady etyczno-moralne - mówił o samym momencie zwolnienia Bogusław Kaczmarek. Dlatego nie chciał wrócić mimo usilnych namów właściciela i prezesa Józefa Wojciechowskiego.

Na linii Wojciechowski i Kaczmarek rozpocznie się teraz walka w salach Wydziału Gier PZPN. Trener nie pojawił się we wtorek na treningu przy ulicy Blokowej. Po południu na Konwiktorskiej pożegnał się z piłkarzami. Już złożył pismo do PZPN o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Polonia dziś składa skargę o rozwiązanie kontraktu z winy trenera. - Robimy tak, ponieważ trener nie został zwolniony, a nie stawił się na treningu. To rażące naruszenie zasad umowy - mówi rzecznik prasowy klubu i prawnik zarazem Piotr Ciszewski. Kaczmarek tłumaczy, że nie mógł podjąć pracy, ponieważ kilkakrotnie został zwolniony ustnie.

Teraz Grembocki

Wtorkowe zajęcia poprowadził Jacek Grembocki, dotychczasowy asystent Kaczmarka. "Będzie pełnił obowiązki pierwszego trenera do czasu rozstrzygnięcia sporu przez PZPN" można przeczytać w komunikacie klubu.

Grembockiego czeka wiele stresów. - Czy ja mam się bać prezesa, który mnie żywi? Zaufał mi, postawił na mnie i ja mu też ufam - mówi "Gazecie" Jacek Grembocki. - Ja przeżyłem, grając w Górniku Zabrze, ministra Szlachtę i tego się nie da z niczym porównać. Mieliśmy trzech trenerów w jednym sezonie, i to jakich: Ćmikiewicza, Piechniczka, Bochynka, w czasach gdy zdobywaliśmy mistrzostwo Polski. A o reakcjach Szlachty to nie chcę nawet mówić. Nie mam się już czego bać.

Polonię czeka końcówka sezonu, w której wciąż walczy jeszcze o mistrzostwo, Puchar Polski, minimum o europejskie puchary. Najbliższe trzy mecze "Czarne Koszule" grają na wyjazdach: z Odrą Wodzisław i Cracovią w lidze oraz Lechem Poznań w PP. - Moja zasada to wygrać wszystko, co można wygrać. A jeśli nie można, to przynajmniej zremisować. Owszem, mogłem przejąć zespół w lepszym momencie, ale co mają powiedzieć trenerzy Cracovii, Jagiellonii. Nie mam na co narzekać. Zależy mi na zwycięstwach, bo wiem, że dzięki nim mogę tu zostać na dłużej. A takie mam ambicje.

Dla Grembockiego praca w Polonii będzie debiutem w ekstraklasie. Wcześniej prowadził zespoły czwartoligowe Cartusia i Orzeł Trąbki Wielkie, był asystentem Waldemara Fornalika w drugoligowej Polonii, w poprzednim sezonie o mały włos nie wprowadził do ekstraklasy Znicza Pruszków. O ewentualnych zmianach na Konwiktorskiej nie chce mówić. - W dobrze pracującej maszynie trudno coś zmienić. Będę kontynuował to, co rozpoczął Jacek Zieliński, ale każdy trener ma też coś swojego, może niektórych zaskoczę - zapowiada.

Niespodzianką jest to, że kandydatem do roli asystenta jest Andrzej Sikorski, w Warszawie znany z występów w Legii, który ostatnio pracował w reprezentacji młodzieżowej Michała Globisza.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów