Kiedy zamkną Lechowi Poznań stadion?

Marcin Wesołek, Piotr Leśniowski
2009-04-22, ostatnia aktualizacja 2009-04-22 08:54

To, że stadion Lecha w związku z przebudową musi być na jakiś czas zamknięty, jest oczywiste. Mniej oczywisty jest termin. Wykonawca zaproponował lato tego roku, Lech woli wiosnę następnego. - Będzie tak, jak zdecyduje klub - mówi prezes spółki Poznań Euro 2012 Ryszard Dembiński

Stadion Lecha Poznań
Fot. Karolina Sikorska / AG
Stadion Lecha Poznań
SERWISY
Kto może zastąpić w Lechu Hernana Rengifo? »

Stadion Lecha jest modernizowany - a w zasadzie budowany na nowo - w związku z Euro 2012. Trybuny mogą powstawać bez konieczności zamykania stadionu, na którym swoje mecze rozgrywają piłkarze "Kolejorza". Ale kiedy przyjdzie do stawiania konstrukcji dachu, obiekt będzie musiał być wyłączony z użytku.

Powstaje pytanie, kiedy to zrobić. Według pierwotnego harmonogramu stadion miał być zamknięty wiosną przyszłego roku. Ale główny wykonawca inwestycji - firma Hydrobudowa - zaproponował ostatnio, by konstrukcję dachu stawiać wcześniej, latem i wczesną jesienią tego roku. - Jest taka propozycja - potwierdza wiceprezes budującej stadion spółki Poznań Euro 2012 Michał Prymas. - Decyzja jeszcze nie zapadła - dodaje.

Przyspieszenie robót lub chociażby informacja o zmianach w harmonogramie, które umożliwią takie przyspieszenie, może być na rękę Poznaniowi, który drży o to, by nie wypaść z listy miast organizujących Euro. Sześć polskich miast bierze udział w wyścigu: kto ile wybudował i jak bardzo jest gotowy na mistrzostwa. Informacja o przyspieszeniu prac w Poznaniu mogłaby wpłynąć na to, że w maju UEFA uzna Poznań za miasto, w którym mistrzostwa się odbędą.

Entuzjastą pomysłu, by przyspieszać prace, nie jest poznański Lech. - Najbardziej zależałoby nam na tym, żeby jesienią stadion był do naszej dyspozycji i żeby został zamknięty dopiero na wiosnę 2010 r. Przy dobrym terminarzu, mielibyśmy wiosną z sześć spotkań, które rozegralibyśmy we Wronkach - mówi prezes klubu Andrzej Kadziński. - Tak jak w przypadku niektórych pucharowych meczów Amiki, ustawilibyśmy trybuny za bramką i wtedy stadion pomieściłby ok. 6 tys. ludzi. W tym krótkim czasie musiałoby to nam wystarczyć.

- Tak naprawdę nasze zdanie w dużej mierze zależy od tego, na którym miejscu skończymy rozgrywki. Jeśli zakwalifikujemy się do pucharów, chcielibyśmy móc korzystać ze stadionu do zimy - dodaje wiceprezes Arkadiusz Kasprzak.

Sprawa rozbija się jednak o mecze w europejskich pucharach. Stadion trzeba wyłączyć z użytkowania na ok. 4 miesiące. Jeśli zwyciężyłby pomysł stawiania konstrukcji dachu latem, wtedy rundy kwalifikacyjne do Ligi Mistrzów czy Ligi Europejskiej trzeba byłoby rozegrać poza Poznaniem. Ale jest szansa, że we wrześniu, na kiedy zaplanowane są pierwsze kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej, stadion byłby już czynny. Szansa - nie znaczy pewność. Gdyby roboty przeciągnęły się do września czy nawet października, Lech miałby kłopoty. A klub tych kłopotów chce uniknąć. - Granie jesienią we Wronkach byłoby nam nie na rękę. Na mecze pucharowe, w których mamy nadzieję wystąpić, we Wronkach możemy sprzedać tylko tyle biletów, ile jest krzesełek na trybunach. Byłoby to pewnie maksymalnie 4,5 tys., czyli zdecydowanie za mało - uważa prezes Kadziński.

- Wszystko, co dzieje się na stadionie, odbywa się w porozumieniu z władzami Lecha - mówi wiceprezes Prymas. - Decyzja o tym, czy zmieniać obowiązujący harmonogram, zapadnie w ciągu kilku najbliższych dni. I tak naprawdę piłeczka leży po stronie Lecha: czy chce mieć stadion zamknięty przez cztery miesiące latem, czy przez prawie całą rundę wiosenną. Będziemy budowali tak, jak chce tego Lech - informuje prezes spółki Poznań Euro 2012 Ryszard Dembiński.



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów