Grzegorz Kasprzik: Ja do Lecha? Nic nie wiem » Maciej Blaut: Bliżej dobrego wyniku byliście w meczu z Lechem. To znaczy, że Legia jest w lepszej formie? Jarosław Kaszowski, kapitan Piasta Gliwice: Tak. Legia prezentuje się zdecydowanie lepiej. Z Lechem grało nam się dużo łatwiej. Być może dlatego, że przyjechał do nas mocno osłabiony brakiem Rafała Murawskiego, Grzegorza Wojtowiaka czy Hernana Rengifo. Tyle że Legia też musiała sobie u nas radzić bez Dicksona Choto.
W meczu z poznaniakami nie mieliście kłopotu ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. - Nie da się ukryć, że pomagały nam w tym błędy w obronie, które robili gracze Lecha. Ich ostatni mecz z ŁKS Łódź pokazał, że ta drużyna wcale nie musi ze wszystkim w Polsce wygrywać. Z drugiej strony znów udowodnili, że doliczony czas wyjątkowo ich lubi.
Legii nie zagroziliście poważnie ani razu. - Była jedna sytuacja po błędzie Jakuba Rzeźniczaka, który źle podawał do Jana Muchy. Prawda jest jednak taka, że czystej sytuacji nie mieliśmy ani jednej. Legia jest po prostu bardzo dobrze zorganizowana i ciężko było jej zagrozić.
Który z liderów rywali - Roger czy Semir Stilić stwarzał wam więcej kłopotów? - Stilić jest świetny, w Lechu cała gra opiera się na nim. Tyle że to kolejny powód, by wyżej ocenić szanse Legii. Łatwiej bowiem wyłączyć z gry jednego zawodnika niż trzech. A ja uważam, że w Legii rolę liderów pełnią Roger razem z Piotrem Gizą i Maciej Iwańskim. Widać było, że świetnie się rozumieją, wielokrotnie grali na pamięć. W środku pola warszawianie będą przeważać.
W ataku Legia też ma przewagę? - Robert Lewandowski jest groźny, ale ostatnio się zablokował i nie strzela bramek. Za to Takesure Chinyama jest w gazie. Uważam, że to supersnajper. Taki napastnik to skarb dla drużyny. Ma niesamowite przyspieszenie na kilku metrach. Wiem, bo goniłem go w sytuacji, po której straciliśmy gola. Do dziś trudno mi uwierzyć w to, że zmieścił piłkę w naszej bramce z takiego kąta.
W meczu na szczycie stawia więc pan na Legię? - Grają u siebie, gdzie zawsze są bardzo groźni. Uważam, że Legia będzie bliżej wygranej. Wiadomo jednak, że w takim spotkaniu i tak zadecyduje dyspozycja dnia.