Mecze Lecha Poznań oglądało najwięcej widzów » O obecnym szkoleniowcu poznańskiego Lecha mówi się jako o kandydacie na następcę Leo Beenhakkera. Fakt, że kontrakt Smudy z "Kolejorzem" wygasa w czerwcu, a strony umówiły się na ewentualne negocjacje w sprawie jego przedłużenia dopiero w kwietniu, nasuwał refleksje. Negocjacje rozpoczynają się bowiem wówczas, gdy znane już będą wyniki spotkań kadry Beenhakkera z Irlandia Północną i San Marino oraz być może dalsze losy trenera.
Prezes Kadziński twierdzi jednak, że Lech jest zdecydowany przedłużyć umowę z trenerem Smudą. - 14 kwietnia trener Smuda, prezes Jacek Rutkowski i ja siadamy do rozmów o nowym kontrakcie, ale także o przyszłości zespołu, w tym o transferach, co do których będziemy bardzo ostrożni - mówi szef klubu. - W tej sytuacji dywagacje o objęciu przez trenera Smudę kadry narodowej są tylko medialną karmą. Beenhakker wciąż jest trenerem reprezentacji, nikt go nie zwolnił i póki co nie zwolni. Nie zazdroszczę Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej i prezesowi Grzegorzowi Lacie obecnej sytuacji, z którą muszą sobie poradzić, ale Lech i trener Smuda rozwiązaniem nie będą - mówi prezes Lecha.
Kadziński zaprzeczył, jakoby ktoś z PZPN dzwonił do Lecha z pytaniem, jakie są możliwości objęcia drużyny narodowej przez Smudę i czy obecny szkoleniowiec Lecha mógłby to robić równocześnie z prowadzeniem zespołu ligowego. - Nic takiego nie miało miejsca. Nikt nas nie pytał o trenera Smudę. On ma ważny kontrakt z nami i zostanie w Lechu - mówi, po czym dodaje: - No, chyba żeby się upierał, że prowadzenie kadry to jego marzenie. Z niewolnika nie ma pracownika, więc wówczas pewnie znaleźlibyśmy jakieś rozwiązanie. Ja jednak znam Smudę i wiem, że jeśli ma jakieś tego typu marzenia, to dotyczą one raczej Bundesligi. Kadra to zupełnie co innego. W jej przypadku nie ma codziennej pracy. Wiem, iż tego by mu bardzo brakowało. To typ trenera ligowego, który co tydzień musi mieć mecz, a w tygodniu treningi. On tym żyje, nie umie się bez tego obejść. To nie jest typ szkoleniowca reprezentacji - uważa Kadziński. Franciszek Smuda jest trenerem najdłużej prowadzącym Lecha od czasów Wojciecha Łazarka.