Cracovia jak Racing Santander » Tylko łodzianie mają lepszy bilans otwarcia. W trzech spotkaniach strzelili osiem bramek i zdobyli komplet punktów. Cracovia wygrała dwa razy (przegrała z ŁKS) i jest gorsza od podopiecznych Grzegorza Wesołowskiego o jedno trafienie.
Jesienią sytuacja "Pasów" wyglądała tragicznie. W 17 spotkaniach strzelili dziesięć goli. Ledwie jeden zdobył napastnik - Jakub Kaszuba.
Wybawieniem okazał się Ślusarski, o którego sprowadzenie prezes klubu Janusz Filipiak zabiegał przez trzy miesiące. Wysoki napastnik ma wszystko, czego wcześniej brakowało Cracovii w ofensywie. Potrafi rozegrać akcję, zastawić się, jest szybki i - przede wszystkim - skuteczny w trudnych chwilach. Strzelił bramkę Piastowi, w Łodzi miał asystę i miał udział przy dwóch pozostałych golach, ale zespół tragicznie zagrał w obronie (stracił cztery gole). W sobotę, gdy Cracovii wyraźnie nie szło, otworzył wynik w starciu z Lechią Gdańsk. - Spokojnie, to tylko dwa gole. Przede mną prawdziwe wyzwanie, czyli derby Krakowa - mówi Śłusarski, który jest najlepiej opłacanym piłkarzem Cracovii w 103-letniej historii klubu. Wcześniejsze zarobki Kazimierza Węgrzyna i Marcina Bojarskiego nie przekraczały 100 tys. euro za sezon. Były piłkarz WBA zarabia w Krakowie 150 tys. euro.
Cracovia strzelała gole Lechii po przerwie, w całym meczu oddała trzy celne strzały. - Miałem zszargane nerwy. Dziękuję chłopakom za charakter po przerwie i przepraszam za niecenzuralne słowa, jakich użyłem w szatni - powiedział trener Artur Płatek. - Liga przypomina sinusoidę, w której drużyny walczące o utrzymanie z tygodnia na tydzień będą balansowały na granicy bezpiecznej strefy. Utrzymają się tylko najsilniejsi psychicznie.