Górnik gra z Lechem. Na trybunach będzie komplet » Po serii sparingów i dwóch meczach ligowych o nowej drużynie Górnika można już powiedzieć nieco więcej. Na razie największe brawa zbiera tercet Robert Szczot - Damian Gorawski - Mariusz Przybylski. - Akcje ofensywne wyglądają teraz zupełnie inaczej niż jesienią.
Druga bramka w meczu z Arką padła po fantastycznej akcji tej trójki. Moim zdaniem rośnie "magiczny trójkąt". Kiedyś w Stuttgarcie tworzyli go Krasimir Bałakow, Fredi Bobić i Elber - zachwyca się Michael Mueller, szef rady nadzorczej Górnika.
Wspomniana trójka na razie jest siłą napędową nowego Górnika i być może zagrozi w niedzielę Lechowi. - Tych trzech gra naprawdę nieźle i Górnik może mieć z nich pociechę - przyznaje Władysław Żmuda, wykładowca katowickiej AWF, przed laty trener m.in. Widzewa, Górnika i Śląska Wrocław.
Obrońca Adam Banaś był bohaterem Wielkich Derbów Śląska, w których zdobył zwycięskiego gola.
Po meczu z Arką zbierał jednak różne recenzje. - Adam w obronie jest bardzo solidny i taktycznie zdyscyplinowany - chwali prezes Mueller. Innego zdania jest Żmuda. - Defensywa Górnika nie gra zbyt pewnie. Para stoperów Pazdan - Banaś nie jest jeszcze zbyt zgrana - uważa Żmuda. - Banasia po derbach z Ruchem okrzyczano bohaterem, ale przed nim jeszcze daleka droga do zostania gwiazdą - dodaje Jan Kowalski, były piłkarz i trener Górnika.
Najwięcej wątpliwości wzbudza gra pomocnika Pawła Strąka. - On dobrze grał w Wiśle, gdy miał wokół siebie dobrych piłkarzy. Potem było już gorzej w Bełchatowie, a pobyt w Austrii to niewypał. W Górniku na razie zawodzi - ocenia Kowalski, który nie był zachwycony występem Górnika przeciwko Arce. - W składzie drużyny od ośmiu lat nie ma stabilizacji. Co rok następuje wymiana zawodników, trenerów, prezesów. Jak tu można coś zrobić? - kręci głową.
Zdziwienie budzi brak w składzie Dawida Jarki, który zimą został specjalnie sprowadzony z wypożyczenia do ŁKS-u Łódź. Piłkarz nie mieści się nawet w meczowej osiemnastce. - Jarka umie strzelać, już nieraz to pokazał. Teraz tylko trzeba to w nim wyzwolić, a nie dołować chłopaka. Dziwi mnie, że nie gra - mówi Kowalski.
Nowi piłkarze wnieśli do zespołu ducha walki. Szczot, Gorawski czy Banaś walczą na całego od pierwszej do ostatniej minuty. - W rundzie jesiennej po straconej bramce bardzo często mecz już był przegrany. Teraz walczymy dalej i morale nie siada. Wręcz przeciwnie! Jeśli uda nam się uniknąć błędów w grze defensywnej, to będziemy mieli jeszcze wielką frajdę z gry Górnika. I oczywiście wygrane mecze - przekonuje prezes Mueller.