Nowi w Jadze na razie nieskuteczni

Tomasz Piekarski
2009-02-24, ostatnia aktualizacja 2009-02-24 13:09

Jeden stojący u progu kariery, niektórzy po różnych przejściach, inni stanowiący zupełną zagadkę. Podczas przerwy w rozgrywkach do Jagiellonii dołączyło sześciu nowych graczy. W sparingach wszyscy mieli podobny problem - brak skuteczności

17. Górnik - Jagiellonia 1:0
Fot. MARCIN TOMALKA / AG
17. Górnik - Jagiellonia 1:0
Tylko szczury uciekają z Jagi »

Żółto-czerwoni w 17 spotkaniach ekstraklasy rozegranych jesienią strzelili zaledwie 13 bramek, co jest jednym z najsłabszych rezultatów w całych rozgrywkach. Najwięcej (trzy trafienia) ma na swoim koncie Ensar Arifović, ale jak na napastnika to i tak niewiele. Dlatego włodarze klubu postanowili wzmocnić zimą przede wszystkim siłę ataku.

Największe nadzieje działaczy, a na pewno kibiców, związane są z Tomaszem Frankowskim. Czterokrotny mistrz Polski w barwach krakowskiej Wisły, strzelec 116 goli w ekstraklasie, po 16 latach postanowił wrócić do klubu, w którym zaczynał karierę. Niestety, na razie zdobywanie bramek nie wychodzi mu najlepiej. 34-letni "łowca bramek" w sparingach strzelił tylko jednego gola (Wiśle Płock). Podobnie jak cały zespół, miał spore kłopoty ze skutecznością.

- Liga wszystko zweryfikuje, nie ma sensu teraz wystawiać ocen - stwierdza spokojnie trener Jagi Michał Probierz, który po podpisaniu kontraktu z Frankowskim zaznaczał: - Przestrzegam wszystkich, którzy myślą, że Tomek będzie sam wygrywał mecze. Takich zawodników nie ma, będzie mu musiał pomóc zespół.

Znacznie więcej niż Frankowski, który wraca do polskiej ligi po nieudanych zagranicznych wojażach, do udowodnienia ma inny z nowych nabytków klubu - Kamil Grosicki. O 20-letnim pomocniku niedawno zdecydowanie głośniej było z powodów "pozasportowych" (problemy z hazardem), a nie umiejętności piłkarskich. Przez ostatnie pół roku praktycznie nie trenował, odpoczywał od piłki w rodzinnym Szczecinie. W sparingach, identycznie jak Frankowski, na listę strzelców wpisał się raz. Początkowo wystawiany był przez szkoleniowca na prawej pomocy, w ostatnim meczu kontrolnym zagrał w ataku i możliwe, że właśnie z Frankowskim stworzą parę napastników.

Niespodziewanie krótko trwała przygoda Alena Skoro z białostockim klubem. 27-letni napastnik w grudniu jako pierwszy z nowych graczy podpisał roczną umowę z Jagą. Zagrał w sześciu sparingach, nie zdobył żadnej bramki i po zgrupowaniu w Turcji dowiedział się, że może szukać sobie innego pracodawcy.

- Zrezygnowaliśmy z niego, bo odstawał od innych graczy nie tylko w sparingach, ale też na treningach - tłumaczy Cezary Kulesza, jeden z właścicieli klubu, odpowiedzialny za sprawy sportowe. - Lepiej jest postawić na naszego młodego wychowanka Michała Fidziukiewicza, który w sparingach zdobył cztery gole, niż na Skoro, który nie dawał żadnej gwarancji, że będzie grał lepiej. Możemy spokojnie z niego zrezygnować, gdyż ja nie złożyłem podpisu na kontrakcie z nim, a bez tego jest on nieważny. Po rezygnacji ze Skoro i przestawieniu Grosickiego do ataku, zrobiła nam się luka na prawej pomocy. W związku z tym nie wykluczamy, że kogoś może jeszcze pozyskamy. Jeżeli dostalibyśmy ofertę od jakiegoś dobrego zawodnika z kartą na ręku, to się na pewno zastanowimy.

Zamykając kwestię pozyskanych zimą napastników należy wspomnieć jeszcze o Michale Twardowskim. Trudno jednak przypuszczać, by 19-letni piłkarz występujący ostatnio w II-ligowej Freskovicie Wysokie Mazowieckie, został teraz kluczowym graczem Jagi. Co innego w przypadku Brazylijczyka Bruno, który wiosną zeszłego sezonu zagrał w pięciu meczach w barwach białostoczan. 23-letni pomocnik nie spełnił jednak wówczas oczekiwań i bardzo szybko wyjechał z Białegostoku. Teraz wrócił, zgodził się nawet na obniżkę pensji i prezentuje się dużo lepiej. W ostatnich sparingach grał regularnie na lewej stronie pomocy i zdobył dwa gole.

- Bruno jest piłkarsko doskonały, ma najlepszą lewą nogę w całym zespole - zachwala Brazylijczyka drugi trener Dariusz Czykier.

Należy mieć też nadzieję, że tak dużo czasu na aklimatyzację nie będzie potrzebował inny piłkarz z Ameryki Południowej, pozyskany podczas przerwy w rozgrywkach Michael Guevara. 24-letni Peruwiańczyk na razie stara się przestawić na europejski styl gry i musi pracować zwłaszcza nad defensywą.



  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów