Ostrowski przechodzi do Legii >Czy pana zaangażowanie w Śląsk Wrocław jest już przesądzone?Wciąż trwają intensywne negocjacje, o których oczywiście jestem ogólnie informowany, lecz w których osobiście nie uczestniczę. Dlatego nie mogę panu udzielić informacji z pierwszej ręki. Z tego, co wiem, rozmowy idą jednak w kierunku pomyślnego finału.
Rozumiem, że trwają negocjacje o szczegółach transakcji z władzami miasta, które jest większościowym udziałowcem w Śląsku?Właśnie tak i na tym stwierdzeniu poprzestańmy. Nie chciałbym rozmawiać o konkretach, bo naprawdę nie jestem na taką rozmowę przygotowany. Jeżeli wszystko uda się ustalić, to przecież nikt nie będzie robił z tego tajemnicy.
Jeszcze niedawno pana ludzie prowadzili również rozmowy z Lechią Gdańsk. Był już nawet podpisany list intencyjny w sprawie inwestycji. Dlaczego zrezygnował pan z tego kierunku?Przecież nie można inwestować w więcej niż jeden klub i na coś musiałem się wreszcie zdecydować.
I wybrał pan na Śląsk?Potwierdzam, że zdecydowałem się na Śląsk i teraz do ustalenia zostały tylko formalne strony przedsięwzięcia.
A jak mocny będzie Śląsk?To jasne, że marzy mi się klub, który jest najlepszy w Polsce i z powodzeniem gra w europejskich pucharach. Nie wiem jednak, jak to będzie wyglądało w praktyce. Na razie trzeba stworzyć solidne fundamenty. Zaznaczam, że rola sponsora mnie absolutnie nie interesuje, Ja chcę inwestować w klub, budować jego wielkość.