Wójcik chciał zostać ratownikiem Pasów

wyb. pn
2008-10-23, ostatnia aktualizacja 2008-10-23 11:10

PRZEGLĄD PRASY. Janusz Wójcik zaoferował prezesowi Cracovii Januszowi Filipiakowi, że wyciągnie jego drużynę z kryzysu - pisze "Przegląd Sportowy".


Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
- Powiedział, że może pomóc. Podziękowałem mu za telefon, ale powiedziałem, że w tej chwili z jego pomocy nie skorzystam - mówi Filipiak. Szkoleniowcem Pasow pozostanie zatem Stefan Majewski.

Rozmowa nastąpiła przed meczem Cracovii z Polonią, który Pasy w dobrym stylu zremisowały. - Życzę Cracovii jak najlepiej, a zdobyty w Warszawie punkt jest świadectwem tego, że posiada duży potencjał i zasługuje na lepsze miejsce w tabeli - podkreśla Wojcik. I dodaje: - Rozmawialiśmy krotko. Prezes Filipiak jest poważnym człowiekiem, prowadzi poważny biznes i nie działa pochopnie. Jednak na całym świecie jest tak samo: trener odpowiada za wyniki drużyny. A Stefan Majewski i ja bardzo długo jesteśmy w tym zawodzie. Obaj wiemy, że gdy nie ma wyników, w każdej chwili prezes może się zezłościć, przyjść i powiedzieć: dziękuję, do widzenia - mówi Wójcik, który nie pracuje od wiosny. Wtedy, 4 punktami w 4 meczach, nie zdołał uchronić Widzewa Łódź przed degradacją z ekstraklasy.

- Jestem profesjonalnym trenerem. Najemnikiem, którego los rzuca w rożne miejsca. Mam określony dorobek i mogę jeszcze wiele zdziałać. Była moda na młodych trenerów, a proszę zobaczyć, kto dominuje w najlepszych drużynach? Starzy fachowcy. Aragones, mając 70 lat, został mistrzem Europy. Nie wiem tylko, czy dożyję takiego wieku - śmieje się 55-letni były selekcjoner.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów