- Po tym, co zobaczyłem na ostatnim treningu, ze spokojem będę czekał na mecz - mówił Leo Beenhakker. Słowa selekcjonera chwalące formę piłkarzy są powiewem optymizmu niezbędnym drużynie, która w tak trudnej sytuacji jeszcze nie była. Z 11 piłkarzy wybiegających dziś na boisko aż sześciu jest rezerwowymi w klubach i w ostatniej kolejce ligowej nie zagrało nawet minuty. Smolarek (Bolton), Lewandowski (Szachtar), Żewłakow (Olympiakos), Krzynówek (Wolfsburg) i Dudka (Auxerre) - zwykle filary drużyny narodowej są teraz piłkarzami na zakręcie. A na przeciwko staną Czesi, ósma drużyna rankingu FIFA, z gwiazdami Chelsea (Cech), Atletico Madryt (Ujfalusi), Milanu (Jankulovski) albo Juventusu (Grygera).
Jak przebić się przez taką defensywę? Tym bardziej że polskich napastników dotknęła zapaść. W dziesięciu ostatnich meczach drużyna Beenhakkera zdobyła zaledwie siedem bramek, strzelała je Macedonii, Albanii, Austrii, Słowenii czy San Marino, a nie rywalowi takiemu jak Czesi. W ostatnim starciu obu drużyn, pół roku temu na Cyprze, Polacy wygrali jednak towarzysko 2:0 po golach Łobodzińskiego i Lewandowskiego. - Wiemy, jak ich pokonać - twierdzi kapitan drużyny Michał Żewłakow.
Napastnikiem, który ma odmienić polski atak, będzie prawdopodobnie Łukasz Sosin. 31-letni piłkarz grał dotąd w kadrze zaledwie trzy mecze - wszystkie towarzyskie z egzotycznymi rywalami. Czechy to dla niego życiowa próba. Powołanie dał mu sukces z cypryjskim Anorthosis Famagusta, który jest rewelacją Ligi Mistrzów.
Sosin to typ napastnika, który pasuje Beenhakkerowi do koncepcji - potrafi grać tyłem do bramki, utrzymać piłkę i odegrać ją do nadbiegających za akcją pomocników. Co prawda jeszcze przed eliminacjami Beenhakker zapowiedział, że postawi na Pawła Brożka, ale zdaje się, iż na zgrupowaniu Sosin wygrał rywalizację z gwiazdą Wisły Kraków.
Kluczem ma być gra skrzydłowych: Smolarka i Błaszczykowskiego. Ten drugi robi karierę w Borussii, wczoraj Liverpool ogłosił, że chce mieć go u siebie. - Nie za dużo tych pochwał - prosi Błaszczykowski świadomy, że nie wszystko zależy od niego. Smolarek jest na biegunie przeciwnym. W ciągu ostatniego pół roku z najlepszego piłkarza kadry stał się największym zmartwieniem jej kibiców. W meczu ze Słowenią Beenhakker posadził go nawet na ławce, Ebi był wściekły i być może właśnie ta złość będzie dziś jego największym atutem. W życiowej formie na pewno jednak nie jest.
Środek pomocy też budzi wątpliwości. Od Euro 2008 Roger nie zagrał dobrego meczu w kadrze. Ale obiecuje, że na tak wielkiego rywala jak Czesi rzuci wszystkie siły. Dwaj defensywni pomocnicy Lewandowski i Murawski również mają kłopoty. Pierwszy grzeje ławę w Szachtarze (przegrał rywalizację z Czechem Hubschmanem, który na mecz z Polską nie został nawet powołany!). Drugi sam przyznaje, że brakuje mu doświadczenia na międzynarodowym poziomie. Może natchnie go gol strzelony Austrii Wiedeń w 120. minucie boju o fazę grupową Pucharu UEFA?
Na środku obrony zagrają kolejni rezerwowi Żewłakow i Dudka. Z boków Wasilewski i Krzynówek, który w tym sezonie w Wolfsburgu zagrał zaledwie jedną minutę. Lewa obrona to czwarta pozycja w drużynie, którą powierza mu Holender, ale na początku kariery reprezentacyjnej Krzynówek na niej grał. Z pewnością ofensywnie polskie lewe skrzydło zostanie wzmocnione. Beenhakker najbardziej obawia się z kolei lewej strony Czechów, gdzie grają Jankulovski i Plasil. Dlatego waha się, czy za Wasilewskiego nie powinien wystawić z prawej strony Wojtkowiaka, który potrafi przeciąć akcję rywala dalej od pola karnego.
Kogo Holender postawi w bramce? Wracającego z dyskwalifikacji za pijaństwo Boruca czy Fabiańskiego, który ratował drużynę w dwóch ostatnich meczach? Zdawało się, że większe szanse na grę miał ten drugi, rezerwowy Arsenalu. Czy bramkarz Celticu, bohater Euro 2008, zaakceptuje rolę rezerwowego? - To kadra, a nie przedszkole - mówi Beenhakker. - Każdy, kogo posadzę na ławce, będzie musiał zaakceptować tę decyzję.
Mecz z Czechami do znudzenia porównywany jest do tego z Portugalią sprzed dwóch lat, gdy w eliminacjach Euro 2008 Polska pokonała w Chorzowie 2:1 półfinalistę mundialu, dziewiątą drużynę świata według FIFA. Patrząc na ranking, skala trudności jest dziś jeszcze większa, a sytuacja w polskiej kadrze cięższa. Jedno się nie zmieni: nawet remis spowoduje, że ponownie wybuchnie debata o wylaniu z pracy Leo Beenhakkera.
Dziennikarze z Czech zauważają, że pozycja ich drużyny w światowej hierarchii jest za wysoka, że pochodzi z czasów, gdy była znacznie mocniejsza, a prowadził ją Karel Bruckner. Ale dwa miesiące temu już pod kierunkiem Petra Rady Czesi zremisowali z Anglią na Wembley, prowadząc nawet 2:0 (stracili zwycięstwo, gdy na boisku byli już rezerwowi). Wyjazdowy remis z Irlandią Płn na starcie eliminacji MŚ 2010 uznano za potknięcie drużyny Rady, tylko co mieli powiedzieć Anglicy czy Hiszpanie, którzy w poprzednich meczach eliminacyjnych w Belfaście przegrywali?
Na razie mimo słabej gry ze Słowenią i z San Marino Polacy są na pierwszym miejscu w grupie. Lewandowski obiecuje, że po o niebo trudniejszych grach z Czechami i ze Słowakami (środa w Bratysławie) lider się nie zmieni.