Robert Lewandowski: "Sodówka" mi nie grozi

dsz, PAP
2008-08-05, ostatnia aktualizacja 2008-08-05 00:00

Woda sodowa mi nie grozi, bo tak naprawdę jeszcze nic wielkiego nie osiągnąłem - uważa jeden z debiutantów w piłkarskiej kadrze Leo Beenhakkera, napastnik Lecha Poznań Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski był ulubieńcem kibiców w Pruszkowie
Fot. Kuba Atys / AG
Robert Lewandowski był ulubieńcem kibiców w Pruszkowie
Król strzelców poprzedniego sezonu drugiej ligi nie zdążył zadebiutować w ekstraklasie, a już otrzymał powołanie na zgrupowanie reprezentacji. Lewandowski nie ukrywał zaskoczenia zaproszeniem do kadry, ale też podkreśla, że bardzo spokojnie podchodzi do tematu "reprezentacja".

- Zaskoczenie było na pewno, bo przecież liga jeszcze nie ruszyła. To jest jednak dopiero początek drogi. Co z tego wyjdzie, czas pokaże - powiedział po pierwszych treningach.

- Na pewno na początku jakaś trema była, bo to coś nowego. Teraz jest już normalnie. O powołaniu na mecz z Ukrainą na razie nie myślę. Skupiam się przede wszystkim na treningach, żeby jak najlepiej wypaść - dodał.

Lewandowski był jednym z bohaterów letniej karuzeli transferowej. Kilka klubów biło się o napastnika Znicza Pruszków, ale ostatecznie piłkarz wybrał ofertę Lecha Poznań. W trakcie przygotowań do nowego sezonu imponował skutecznością w sparingach. Jego gol zapewnił "Kolejorzowi" zwycięstwo w Baku nad Chazarem Lenkoran (1:0) w Pucharze UEFA.

- Jestem zadowolony z przejścia do Lecha Poznań, wybrałem najlepsze rozwiązanie i mam nadzieję, że będę w tym klubie dalej się rozwijał. Warunki w Lechu są znakomite - podkreślił.

Selekcjoner reprezentacji Leo Beenhakker bardzo pochlebnie wypowiadał się o młodym piłkarzu Lecha.

- Podoba mi się. Po tym co pokazał na pierwszych treningach, można powiedzieć o nim, że jest to talent. Dobrze przygotowany fizycznie, wie co ma zrobić z piłką. Dla niego obecnie wiele rzeczy dzieje się w szybkim tempie. Jeszcze niedawno grał w drugiej lidze, teraz trafił do jednego z najlepszych zespołów z ekstraklasy. Uczynił spory krok do przodu - stwierdził Holender.

Piłkarz Lecha stara się tonować nastroje i zainteresowanie, jakie towarzyszy jego osobie w ostatnim czasie.

- Podchodzę do tego spokojnie. Często padają pytania, czy nie grozi mi "woda sodowa". Tak naprawdę nic takiego jeszcze nie zrobiłem i nie mam się czym zachłysnąć. Trzeba pokazać się przede wszystkim w lidze. I bardziej myślę o zbliżającym się meczu z GKS Bełchatów niż o szansie gry przeciwko reprezentacji Ukrainy. W Lechu jest bardzo duża konkurencja, ale to dobrze, bo sprzyja to rywalizacji - podsumował.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy