Transfer z Bełchatowa odwołany

jar
2008-08-04, ostatnia aktualizacja 2008-08-04 00:00

Artur Marciniak nie przejdzie z PGE GKS Bełchatów do Arki Gdynia. - Ten zawodnik nie jest na sprzedaż - deklaruje prezes bełchatowskiego klubu.


Agencja Gazeta
21-letni obrońca został najpierw wypożyczony, a później wykupiony z Lecha Poznań. W lidze grał niewiele, bo przez półtora sezonu wystąpił tylko w dziewięciu spotkaniach ligowych GKS, ale był kapitanem młodzieżowej reprezentacji Polski. W tym tygodniu niespodziewanie pojechał jednak do Gdyni i zaczął treningi z Arką. Jej trenerem jest Czesław Michniewicz, który zna Marciniaka z Poznania.

Okazało się jednak, że będzie musiał wrócić do Bełchatowa. - Nie chcemy go ani sprzedać, ani wypożyczyć. Trenerzy uznali, że jest nam potrzebny. Wysłaliśmy już pismo, by w przyszłym tygodniu wrócił do naszego klubu - twierdzi Andrzej Zalejski, prezes zarządu PGE GKS.

Dlaczego więc Marciniak pojechał na testy do Gdyni? W klubie tłumaczą, że zaszło nieporozumienie. Zawodnik nie mieścił się w podstawowym składzie, dlatego postanowił poszukać sobie nowego zespołu. Kiedy jednak w GKS zorientowano się, że mogą być kłopoty z obrońcami - Stolarczyk w tym roku już nie zagra, Fonfara jest w trakcie rehabilitacji, postanowiono zablokować transfer Marciniaka, który już wrócił do Bełchatowa.

W piątek wieczorem PGE GKS zagrał w Krakowie z Wisłą. Szkoleniowcy mistrza Polski dali odpocząć podstawowym zawodnikom, którzy w środę zmierzyli się z Beitarem Jerozolima. Bełchatowianie mieli przewagę, mieli jednak problemy ze skutecznością. Poza tym słabiej spisywali się obrońcy, a drugi gol dla Wisły był podarunkiem od Krzysztofa Kozika, który po strzale wypuścił piłkę z rąk. - Popełnialiśmy proste błędy przy straconych bramkach - mówił Paweł Janas.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów