Do pierwszego meczu ełkaesiaków w ekstraklasie zostały zaledwie dwa dni, ale szkoleniowiec ŁKS nadal szuka prawego obrońcy, pomocników i napastników. Pomóc w wyborze piłkarzy na wolne miejsca w kadrze miał sparing z Pelikanem Łowicz, który wczoraj rozegrany został w Gutowie Małym. Szkoleniowcy ŁKS testowali aż siedmiu graczy, a wśród nich byli: Maciej Nuckowski, Cezary Stefańczyk (ŁKS Łomża, a wcześniej RKS Radomsko), Portugalczycy Leonid Mikoyam Fernandes Tavares i Miguel Angelo Oliveira Soares, Serbowie Marijan Jugović i Milan Nikolić oraz Albańczyk Xhulian Rrudho.
Spotkanie stało na przeciętnym poziomie, a łodzianie zdobyli gola już na początku pierwszej połowy. Po strzale Nikolicia, który rundę wiosenną spędził w chińskiej ekstraklasie, piłka odbiła się od obrońcy Pelikana i wpadła do bramki. Łodzianie zmarnowali kilka okazji już w pierwszej połowie, a w drugiej o pechu może mówić kolejny testowany Serb Jugović, którego strzał z trzech metrów zablokował obrońca. Pod koniec drugiej części w szeregi łodzian wkradło się zamieszanie, a wyrównanie wydawało się kwestią czasu. Na szczęście dla łodzian poprawnie w bramce spisywał się Jakub Studziński, który wiosną bronił barw... Pelikana. Podopieczni trenera Bogdana Pisza składnie atakowali i parokrotnie byli blisko zdobycia gola. Najbliżej pokonania Studzińskiego był Radosław Stencel, którego łowiczanie pozyskali z VIS Skierniewice.
- Sparing obserwowałem pod kątem przydatności nowych graczy - tłumaczył po meczu Chojnacki. - W rankingu nowicjuszy najwyżej stoi Miguel, który występował na środku pomocy.
Pochlebne recenzje zebrał również Tavares, który zagrał po prawej stronie pomocy. Portugalczyk imponował szybkością, a kilka jego zagrań w pole karne sprawiło mnóstwo kłopotów obrońcom Pelikana. Bezbarwnie wypadli za to Stefańczyk i Rrudho, który występ w sparingu przypłacił kontuzją. Wczoraj trener Chojnacki nie podjął jeszcze decyzji, którzy z testowanych zawodników zostaną w klubie. - Jeszcze z nami potrenują, a być może sprawdzę ich jeszcze w kolejnym meczu kontrolnym - dodaje szkoleniowiec.
Wciąż nie wiadomo też, czy w ŁKS zostanie Paweł Drumlak, który ćwiczy z drużyną od kilkunastu dni. - Do porozumienia brakuje szczegółów - mówi piłkarz. Chojnacki chce stawiać na wychowanka Stali Stocznia Szczecin, ale zawodnik nadal nie związał się umową z klubem. Tymczasem Drumlakiem interesuje się też Lechia Gdańsk, której nowym trenerem został Jacek Zieliński. - Myślę, że do końca tygodnia wszystko będzie jasne. Chciałbym zagrać w ŁKS, ale jeśli nic z tego nie wyjdzie, to odejdę - twierdzi piłkarz.
Działacze z al. Unii tłumaczą, że nie podpisują umowy z Drumlakiem, bo nie jest on przygotowany do gry przez 90 minut. - Czuję się doskonale. Przed przyjazdem do Łodzi normalnie trenowałem - zapewnia zawodnik.
Na podpisanie kontraktu czeka również Nuckowski, który trenuje z ŁKS już ponad tydzień. - Jestem wolnym zawodnikiem, nie wiąże mnie żadna umowa - zapewnia. - Trener Wesołowski (asystent Chojnackiego) dobrze mnie zna, więc chyba specjalnie testować mnie nie trzeba. Chciałbym zostać w Łodzi, ale muszę myśleć też o swojej przyszłości. Mam propozycję z drugoligowego klubu greckiego, który czeka do końca miesiąca na moją odpowiedź.
LKS - Pelikan Łowicz 1:0 (1:0)
Gol: Nikolić
ŁKS: Studziński - Stefańczyk, Gieraga, Ognjanović, Mordzakowski - Potocki, Miguel Angelo Oliveira Soares, Nikolić, Leonid Mikoyam Fernandes Tavares - Nuckowski, Rrudho oraz: Jugović, Jarmuda, Świątek.
Pelikan: Ludwikowski - Okrzesik, Pastuszka, Michalski, Gajewski - Cichoń, Wilk, Łochowski, Kozubek - Stencel, Grzelczak oraz Gawlik, Pomianowski, Jędrzejewski