W środę reprezentant Gruzji przyleciał do Warszawy. Nie wyszedł jednak na trening z nowym zespołem przeprowadzony wyjątkowo w hali do koszykówki przy Konwiktorskiej. Przez pół godziny jeździł na rowerze stacjonarnym i rozciągał się dla podtrzymania formy fizycznej. Ma drobny uraz mięśnia dwugłowego. W czwartek powinien jednak na dobre dołączyć do drużyny.
Dwaliszwili podpisał z Polonią dwuipółletni kontrakt. Kosztował "Czarne Koszule" 250 tys. euro. Były zawodnik Dynama Tbilisi, Olimpi Rustawi, łotewskiego Skonto
Ryga, ostatnio występował w izraelskim klubie Maccabi Hajfa, w poprzednim sezonie wywalczył mistrzostwo Izraela, przez dwa i pół roku strzelił dla tego klubu 35 goli. Regularnie występuje w reprezentacji Gruzji, grał w sierpniowym meczu z Polską w Lubinie.
- Od kilku tygodni rozmawiałem z Polonią. Propozycja wydała mi się interesująca, choć miałem inne oferty - z Belgii, z Turcji - powiedział gruziński napastnik. - To kolejny etap w mojej karierze, chciałbym z nowym klubem zdobyć mistrzostwo, tak jak zdobywałem je z Maccabi - dodał.
Indywidualnego celu na rundę wiosenną jeszcze sobie nie wyznaczył. - Moim zadaniem jest strzelanie goli, ale nikt mi nie powiedział, ile ich ma być - stwierdził.
Dwaliszwili raczej nie zagra w sobotnim sparingu Polonii ze Zniczem, o ile w ogóle ten mecz dojdzie do skutku. Trener Jacek Zieliński nie chce ryzykować zdrowia zawodników i
gry na zmrożonym boisku. Możliwe, że zrezygnuje z tego spotkania. Wszystko zależy od pogody w najbliższych dniach w
Warszawie.
Poza wymuszonymi treningami w stołecznych halach przygotowania polonistów przebiegają bez zakłóceń. Do treningów wrócili już trzej lekko kontuzjowani podczas zgrupowania w Gniewinie piłkarze: Tomasz Jodłowiec, Maciej Sadlok i Pavel Szultes.