Pomocnik trafił pod Wawel w ostatnim dniu sierpnia. Na rok został wypożyczony z Maccabi Tel Awiw. W klubie miał zastąpić Mateusza Klicha, ale w podstawowym składzie zagrał w
T-Mobile Ekstraklasie tylko pięć razy. Głośno o piłkarzu zrobiło się po meczu z Widzewem
Łódź (0:1). Powodem tego nie były jednak jego boiskowe popisy, ale przepychanka z Wojciechem Kaczmarkiem, do jakiej doszło po spotkaniu.
Działacze nie mogli także dojść do porozumienia z menedżerem zawodnika Dudu Dahanem. Agent w izraelskich mediach zarzucał, że klub nie zapłacił Maccabi za wypożyczenie i zalega Kahlonowi z pensjami. Włodarze przyznali, że nie uregulowali kwoty za transfer, ale tłumaczyli to chęcią renegocjowania kontraktu.
Piłkarz jeszcze przed rozwiązaniem umowy podjął treningi z FC Ashdod, wiceliderem izraelskiej ekstraklasy.