Jak donosi gazeta, Głowacki w
Krakowie zostawił rodzinę - m.in. córka chodzi tu do szkoły. W podobnej sytuacji był kiedyś Mirosław Szymkowiak, który również sam mieszkał w Trabzonie, aż w końcu zatęsknił za krajem. -
Turcja to specyficzny teren. Nawet, gdy jest się tam z rodziną, to nie ma się dla niej wiele czasu - opowiada w "DP" Szymkowiak.
Głowacki w Wiśle grał przez dekadę, był jej kapitanem. Do Trabzonsporu odszedł latem 2010 roku. Po sezonie jego kontrakt wygaśnie, choć Turcy zapewnili sobie opcję przedłużenia umowy o kolejny rok. - W Wiśle brakuje takich ludzi jak Arek. On oddałby temu klubowi całe serce - twierdzi Szymkowiak.