- Z odejściem Kozioła liczyliśmy się od dawna i zabezpieczyliśmy się na taką ewentualność. Dlatego na testy zaprosiliśmy Marcina Skrzeszewskiego z Cracovii - mówi trener Robert Moskal na łamach
"Dziennika Polskiego".Kontrakt Kozioła z Sandecją kończy się w czerwcu i zimą klub ma ostatnią szansę na to, by zarobić na transferze piłkarza. Jako pierwsza zainteresowała się nim Wisła. 24-letni zawodnik pozytywnie wypowiadał się o listopadowym pobycie w Krakowie. - Poświęcono mi wiele czasu, ćwiczyłem indywidualnie pod okiem aż trzech trenerów. Byłem mile zaskoczony tym, jak potraktowano mnie pod Wawelem -
opowiadał kilka dni temu piłkarz w rozmowie z portalem krakow.sport.pl.Kozioł nie ukrywał, że chętnie związałby się z Wisłą, jeśli ta wyraziłaby zainteresowanie. Przyznał, że interesują się nim także inne kluby z Ekstraklasy. - To bardzo prawdopodobne, że odejdę z Sandecji, bo mam kilka ofert - przyznawał.
Kozioł w 2008 roku był już na testach w klubie z Lubina, wówczas jednak nie udało mu się przekonać do siebie sztabu szkoleniowego.