Micanski chce gonić Lewandowskiego

Grzegorz Szczepaniak
2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 15:23

Zagłębie Lubin fenomenalnie rozpoczęło wiosenną część sezonu. Dwa wyjazdowe zwycięstwa i remis z Piastem Gliwice w Lubinie sprawiły, że ekipa Marka Bajora awansowała na 10. miejsce w tabeli.

Ilijan Micanski imponuje skutecznością
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Ilijan Micanski imponuje skutecznością
ZOBACZ TAKŻE
Najjaśniej błyszczy w wiosennych meczach gwiazda bułgarskiego napastnika Zagłębia Ilijana Micanskiego. Wiosną zdobył już cztery bramki. - To nie jest tak, że nagle złapałem formę - mówi Micanski. - Po prostu jak zespół dobrze gra, to zawsze coś strzelę. A gra znacznie lepiej niż jesienią. Pokazaliśmy to już w sparingach, a w lidze tylko to potwierdzamy.

Teraz przed drużyną cztery mecze, które mogą zapewnić jej ligowy byt. Trzy z nich odbędą się na Dialog Arenie, a tam lubinianie mają wyraźny problem z wygrywaniem. Na pięć odniesionych w tym sezonie zwycięstw tylko raz Zagłębie cieszyło się z kompletu punktów na swoim obiekcie. Teraz zagra z ostatnią w tabeli Polonią Warszawa, nad którą ma cztery punkty przewagi.

- Rzeczywiście, najwyższy czas na wygraną przed naszą publicznością - mówi Micanski. - W meczu przeciwko Polonii najbardziej obawiam się o boisko. Sezon zaczęliśmy nie na trawie, tylko na piasku i był z tym problem. Mam nadzieję, że teraz będzie znacznie lepiej.

Rzeczywiście, stan murawy w meczu z Piastem pozostawiał wiele do życzenia. Trawa przez zimę niemal zniknęła i plac gry został obficie podsypany piaskiem. Ale w sobotę ma być znacznie lepiej niż na wiosenną inaugurację.

Jeśli Zagłębie wygra, odskoczy Polonii na siedem punktów. W następnej kolejce czeka lubinian ciężka wyprawa do równie skutecznego na razie GKS-u Bełchatów, ale potem dwa kolejne mecze zostaną rozegrane w Lubinie. Najpierw na Dolny Śląsk przyjedzie Lechia Gdańsk, której nie grozi ani spadek ani walka o ligowe trofea, a potem rywalem będzie Cracovia.

Zdobycie przez lubinian w tych meczach przynajmniej dziewięciu punktów wydaje się jak najbardziej możliwe. A jeśli się to uda, lubinianie raczej definitywnie oddalą od siebie widmo degradacji. W najbliższych kolejkach inne zespoły z dołu tabeli mają bowiem znacznie trudniejszy rozkład spotkań. Grają kilka meczów między sobą lub z zespołami ze ścisłej czołówki ligi i powinny punkty tracić.

Pomóc w osiągnięciu dobrych wyników mogą Zagłębiu kolejne bramki Micanskiego, który na razie ma siedem bramek - czyli pięć goli mniej od lidera tabeli strzelców Roberta Lewandowskiego. Gdyby jednak takie zestawienie uwzględniało tylko wiosenne osiągnięcia, liderem byłby Micanski.

- Najważniejsze są punkty, ale jak zespół nadal będzie grał dobrze, to nadal będę strzelał - deklaruje Micanski. - Lewandowski to świetny zawodnik, ma też znakomity zespół, ale ja jeszcze niczego nie wykluczałbym. Po prostu nic mnie tak nie cieszy, jak to, kiedy po meczu chłopaki podbiegają i skandują ze mną: "Tak się bawi Bułgar w Polsce" - kończy z uśmiechem Micanski.

Jedyny problem lubinian w tej chwili to kolejna dłuższa absencja Szymona Pawłowskiego, który jest już po operacji zerwanego mięśnia przywodziciela i do treningu wróci w drugiej połowie kwietnia.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy